Bluszczyk kurdybanek – roślina zielna, czy może jednak kuchenna… (część 1)

Od jakiegoś czasu, w różnych miejscach, zdarza mi się słyszeć peany o tej małej roślince. Wrzesień jest dalekim miesiącem od sezonu kwitnienia bluszczyku kurdybanka, ale nic to nie szkodzi, gdyż bluszczyk kurdybanek jest całkiem żwawy, no cóż, może z nieco mniejszym turgorem, ale jednak żwawy i pod śniegiem. Bluszczyk również potraktuję dwoma wpisami osobnymi, tj. zielarskim i kuchennym. Dla mnie, chociaż ma wiele zalet jako roślina zielna, przede wszystkim wprowadza się do kuchni. Z przekory więc zacznę od tego z czym może mnie samej kojarzy się w dalszej kolejności, ale za to od tego czego poszukują w nim jego zwolennicy.

Bluszczyk kurdybanek – Glechoma hederacea L., cyt. „ …występuje bardzo często w rozmaitych źródłach staropolskich, ale pod rozmaitymi nazwami, jak: bluszcz, bluszcz świni, bluszcz ziemny, ptasie główki, a nawet gundram, kundran. Wedle Rostafińskiego nazwa bluszcz pochodzi z powodu pełzania rośliny po ziemi, a ptasie główki z powodu kształtu owoców stojących na długich szypułkach, gundram z niem. Gunderum (Rostafiński 1900b I: 280 – 281). Lud zwie go zwykle kurdybanek, ale także kudrunek (pow. Sanok), kurwanek, kurwotek (pow. Żywiec i Limanowa), kondratek (Cieszyn), kołtunnik (Tykocin), ziele św. Piotra (pow. Gorlice) [1].” Bywa również nazywany kondratką, bluszczem zimowy, czy też obłoźnikiem.

Przypisywano mu właściwości wpływające na czyszczenie krwi, moczopędne, pobudzającą trawienie, czy też przyśpieszającą przemianę materii. W XX wieku był zalecany do profilaktyki i leczenia zatrucia ołowiem, natomiast w XIX wieku był promowany jako lek rozluźniający zalegający śluz w drogach oddechowych, wykrztuśny i wzmacniający po osłabieniu zimowym. Zewnętrznie może być stosowany na okłady do ran, wrzodów i liszajów [2]. Jako lek rozluźniający zalegający śluz ułatwia odkrztuszanie zalegającej wydzieliny ropnej i śluzowej z dróg oddechowych. Ponadto rozszerza oskrzela, ułatwiając oddychanie. Intrakt przerywa ataki astmy i zadyszki. Doskonały w leczeniu zakażeń i nieżytów dróg oddechowych, w tym również tych pochodzenia alergicznego. Jest polecany przy chrypce, przy kaszlu, w zapaleniu oskrzeli i krtani, ale również w zapaleniu płuc i zatok. Bluszczyk kurdybanek, jak wskazuje dr Henryk Różański, wzmaga wydzielanie żółci, wspomaga odtruwanie i oczyszczanie wątroby. Zawiera składniki ochraniające miąższ wątroby przed uszkodzeniem toksynami, marskością i stłuszczeniem. Poprawia czynności sekrecyjno-absorpcyjne układu pokarmowego, dlatego sprawdza się przy niestrawności i zaparciach, zespole zaburzonego wchłaniania w przebiegu długotrwałych nieżytów przewodu pokarmowego. Pobudza przemianę materii, reguluje wypróżnienia. Korzystnie wpływa na metabolizm przy przewlekłych chorobach skórnych [3].

W zależności od stanowiska przybiera różne formy morfologiczne, a jego zabarwienie może się od siebie różnić nawet w obrębie jednej rośliny. Pędy rosnące w cieniu są wydłużone, w kolorze zielonym (jasna do ciemna zieleń), listki delikatne, pędy wiotkie, długie, pełzające i wznoszące się. Na słońcu pędy stają się fioletowe lub fioletowo-zielone, czasem czerwono-zielone lub brunatno-fioletowe, silne, krótkie, twarde, liście zdrobniałe, sztywniejsze, często pofałdowane. Ziele kurdybanka zebrane z nasłonecznionych stanowisk jest bogate w olejek eteryczny, silnie pachnące i najcenniejsze do celów leczniczych. Ziele ze stanowisk słabo nasłonecznionych jest ubogie w składniki aktywne i mało wartościowe. Optymalnym czasem zbioru, jest okres kwitnienia [3].

Surowiec zielarskie stanowi ziele – Herba Hederae terrestris. Zawiera olejek eteryczny (bogaty w kamfen, pinokamfen, pinen, mircen, menton, pulegon), triterpeny i seskwiterpeny (glechomanolid, glechomafuran, kwas ursolowy, kwas oleanolowy i ich pochodne), garbniki (6-7%), flawonoidy (kwercetyna, luteolina, apigenina), kwasy fenolowe (rozmarynowy, ferulowy, kawowy, syryngowy, waniliowy), gorycze, glikozydy saponinowe. Właściwości detoksykujące (odtruwające) preparatów z bluszczyku związane są z obecnością triterpenów, seskwiterpenów, fenolokwasów i saponozydów. Flawonoidy warunkują właściwości przeciwwysiękowe i przeciwzapalne. Garbniki działają odkażająco, ściągająco i przeciwwysiękowo. Saponozydy zwiększają diurezę. Fenolokwasy, flawonoidy i garbniki mają właściwości tworzenia związków chelatowych z niektórymi metalami, a związki terpenowe z niektórymi węglowodorami. Przetwory z bluszczyku zalecano nie tylko w leczeniu zatruć, ale również w celu ochronienia wątroby przed uszkodzeniem toksycznym, pobudzenia wydzielania żółci, w celu wyregulowania perystaltyki przewodu pokarmowego oraz procesów trawienia i wchłaniania składników pokarmowych. Ponoć znakomicie leczył nieżyty (dawniej określenie na stany zapalne i infekcje) dróg moczowych [2].

Suszenie ziela bluszczyku kurdybanku – dopuszczalna temperatura suszenia, w której zachowane zostaną jego składniki, nie powinna przekraczać 40 stopni C, ponad tą granicę traci on większość najcenniejszych składników. Suszenie musi być jednocześnie możliwie krótkie w czasie (szybkie). Rozdrobnione ziele należy przechowywać w szczelnych słojach [3].

Jak widać po opisach dr Henryka Różańskiego, suszenie ziela jest dosyć sporym wyzwaniem, aby zrobić to dobrze i mieć wartościowe zapasy. Trudno wskazać optymalną metodę, bo każdy jednak z nas ma inne domowe warunki, nie mniej jednak, to o czym już wspominałam, i pewnie wspominać będę jeszcze wiele razy, to czas zbioru roślinki do suszenia na ziele (lub przyprawę). Pogodny, słoneczny i przede wszystkim suchy dzień. Żadnej rosy. Najlepiej ze stanowisk nasłonecznionych, daleko od drogi i kominów oraz piesków osiedlowych, bo zależy nam aby był suchy. Ale jak to? Ano tak to – nie szorujemy go, ale zawsze możemy go potraktować mgiełką etanolową 60 – 70%. Mgiełka to mgiełka, nie kąpiel. Tak, żeby nam zdążył alkohol odparować. W sumie, o tym też będzie – za jakiś czas. Słów jeszcze kilka zacytuję, jak to wyglądało lecznictwo ludowe w materiałach podanych przez Adama Fischera, którego cytowałam na wstępie tego artykułu, ale na podsumowanie też się nadaje. Chociażby aby porównać zastosowanie „ludowe” z zielarskim. Cyt. „Lecznictwo ludowe. Wśród ludu w pow. Żywiec krąży opowieść, że ziele ma na końcu korzonek ugryziony, bo ugryzł go cierpiący na zęby lub ból w boku św. Piotr, zapewne z zalecenia Chrystusa, jak o tym mówi opowieść z pow. Gorlice. Odtąd też bluszczyk zowie się zielem św. Piotra i bywa stosowany przeciw bólowi zębów (Kolberg Lud VII: 130; ZWAK VI: 259). W pow. Tarnobrzeg w celu uspokojenia bólu głowy okręcają bluszczykiem głowy. Nadto stosuje się bluszczyk przeciw bólowi zębów. W pow. Pińczów gotują liście tej rośliny wraz z liśćmi macierzanki i odwarem płuczą usta, ale od-war należy robić w garnku pod pokrywą oblepioną ciastem. Odwar bluszczyka służy jako lekarstwo na kaszel albo przeciw zaflegmieniu (okolice Krakowa). Natomiast suchym zielem i korzeniami okadzają w chorobie zwanej kołtunem (Międzyrzec, Tykocin). W ogóle stosuje się nieraz w różnych bólach wewnętrznych. W pow. Gorlice przeciw boleściom wewnętrz-nym gryzie się korzeń tego ziela. Albo też zaparza się bluszczyk i robi się okłady na bolący brzuch (pow. Limanowa, Konin). Odwarem z bluszczyka trują solitera [tasiemca] (okolice Kalisza). Niekiedy zalecają zaś zaparzać liście bluszczyka i pić przeciw boleściom (Lublin). Listeczki bluszczyka przykładają na rany (Łowicz). Polacy nad Niemnem używają bluszczyka kurdybanka jako leku przeciw wszelkim naroślom i wrzodom, a to ze względów magii analogicznej, gdyż pod liśćmi tej rośliny tworzą się w jesieni małe narośle. Dawne książki lekarskie, jak Compendium medicum (1719) zalecają sok bluszczyka ciepły puszczać w ucho w celu leczenia głuchoty” [1].

Przeciwwskazania: Przez wzgląd na brak obserwacji naukowych i badań trudno jest mówić o możliwych działaniach niepożądanych lub przeciwwskazaniach do stosowania związanych z bluszczykiem kurdybankiem, jednak przeglądając liczne strony internetowe, można trafić na informację o przeciwwskazaniu do stosowania bluszczyku w okresie ciąży. Co zdaje się być zasadnym, na podstawie analizy składników aktywnych zawartych w bluszczyku kurdybanku, z których część jest odradzana do stosowania w okresie ciąży.

Podsumowując, tą mało bogatą w źródła część, nadmienię, że bluszczyk kurdybanek nie jest rośliną zielną, o której można by poczytać w naszej farmakopei narodowej. Z tego zapewne też wynika znikoma ilość materiałów naukowych traktujących go inaczej niż jako chwasta o zastosowaniu przede wszystkim kuchennym. Jednak zarówno Niemcy, jak też Francuzi już jak najbardziej wpisali tę roślinę do swoich narodowych farmakopei. Nie mniej, jak się okazuje po próbach wyszukania materiałów anglojęzycznych, też wielu nowych informacji nie uzyskujemy. Oj, artykułów bywa sporo, tyle, że nie pod kątem sprawdzenia i potwierdzenia lub wykluczenia właściwości przypisywanych mu zwyczajowo.

Czy bluszczyk jest cudownym ziółkiem na prawie wszystko? Myślę, że nie. Czy ma swoje zalety potwierdzone latami zastosowań? Na pewno tak. Warto jednak pamiętać, że każdy organizm jest inny i może się zdarzyć, że te same zioła na bliskie osoby będą działać mniej lub bardziej subtelnie lub intensywnie, czyli zupełnie inaczej. Biorąc też pod uwagę, że oddziaływanie, jakie jest przypisane do kurdybanka, dotyczące w głównej mierze układu pokarmowego, to po prostu w tym miejscu zostańmy przy wyszukiwaniu jego cudowności. „Zdrowy brzuszek – zdrowe dziecko” , taki slogan pamiętam z jednej z ulotki, które mój syn, jako mały chłopiec znosił do domu w ilościach hurtowych. Jak dla mnie to hasło jest prawdziwe, i to zarówno dla dzieci, jak też dla dorosłych. Zostanę więc przy kulinarnych zastosowaniach bluszczyku kurdybanka, ale o tym to już za kilka dni – w następnym wpisie dla zdrowego brzuszka.

Przetwory

  1. Napar i odwar 5% i spożywano często, ale w małych ilościach (100 ml, co 3-4 godziny) [1], parzyć pod przykryciem krótko, do 15 minut. Pić 2-3 szklanki dziennie, w nieżytach układu oddechowego i przeziębieniu – z miodem lub sokiem malinowym. Napar (1 łyżka na szklankę wrzątku 2 razy dziennie) i nalewka 1:5 nadają się do leczenia stanów zapalnych skóry w przebiegu wyprysków (egzema) i trądzików [2].
  2. Macerat ze świeżego, mielonego ziela 10%, intrakt ze świeżego ziela (1:5) i sok ze świeżego ziela [1].
  3. Intrakt ze świeżego ziela kurdybanka – Intractum Glechomae: 100 g zmielonego ziela zalać 300 ml gorącego alkoholu 60-70%, wytrawiać 7 dni lub dłużej, przefiltrować. Zażywać 3 razy dziennie po 5 ml lub użyć do wyrobu znakomitego i mocnego syropu kurdybankowego [2].
  4. Sirupus Glechomae (syrop kurdybankowy) na katar i kaszel: 1 część intraktu + 1 część miodu lub syropu malinowego, zmieszać. Zażywać co 4-6 godzin po łyżce [2].

Źródła:

[1] – „Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych – Słownik Adama Fischera”, M. Kujawska, Ł. Łuczaj, J. Sosnowska, P. Klepacki

[2] – https://rozanski.li/449/bluszczyk-kurdybanek-kurdybanek-pospolity-glechoma-hederacea-linne-w-fitoterapii-dawnej-i-wsplczesnej/ (23.09.2021)

[3] – https://rozanski.li/572/bluszczyk-kurdybanek-glechoma-hederacea-l-raz-jeszcze/ (23.09.2021)

Autor

Zielnik Podmiejski

Ja, czyli osoba wysiedlona po blisko piętnastu latach z wirtualnego domu... poszukująca nowego miejsca w cyfrowym świecie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s